Franczyzobiorca prowadzący lokal gastronomiczny pod znaną marką po dwóch latach współpracy dochodzi do wniosku, że model biznesowy się nie sprawdza, i chce zakończyć umowę przed terminem. Umowa franczyzowa przewiduje jednak karę umowną odpowiadającą kilkunastu miesięcznym opłatom licencyjnym za przedterminowe rozwiązanie z jego strony. Franczyzodawca z kolei, niezadowolony ze sposobu prowadzenia lokalu przez franczyzobiorcę, rozważa wypowiedzenie umowy z własnej inicjatywy, ale obawia się roszczeń odszkodowawczych za utracone nakłady inwestycyjne. To scenariusz hipotetyczny, ale dobrze oddaje napięcie, które w praktyce towarzyszy większości sporów franczyzowych.
Dlaczego kary umowne we franczyzie bywają tak wysokie
Franczyzodawca inwestuje w rozwój sieci, przekazując franczyzobiorcy know-how, markę i wypracowane procedury, licząc na długoterminową współpracę, która pozwoli mu odzyskać te nakłady. Z tego powodu umowy franczyzowe standardowo zabezpieczają go karami umownymi na wypadek przedwczesnego zakończenia współpracy z winy lub inicjatywy franczyzobiorcy, a często również zakazem konkurencji obowiązującym jeszcze przez pewien czas po zakończeniu umowy. Wysokość takich kar bywa znacząca właśnie dlatego, że mają one zniechęcać do rezygnacji ze współpracy w trakcie trwania umowy, a nie tylko rekompensować rzeczywistą szkodę.
Kiedy franczyzobiorca może uniknąć kary umownej
Franczyzobiorca nie jest jednak całkowicie bezbronny wobec takich zapisów. Kara umowna rażąco wygórowana w stosunku do rzeczywistej szkody franczyzodawcy może zostać przez sąd zmiarkowana, czyli obniżona, na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego, choć wymaga to wykazania w postępowaniu sądowym, że kara jest niewspółmierna do faktycznych strat. Rozwiązanie umowy z przyczyn leżących po stronie franczyzodawcy, na przykład rażącego naruszenia przez niego obowiązków wynikających z umowy, jak brak wsparcia marketingowego czy dostaw towaru, na jakich opierał się cały model biznesowy, może z kolei uzasadniać rozwiązanie umowy bez ponoszenia kary umownej, a nawet dochodzenie odszkodowania od franczyzodawcy.
Ryzyko po stronie franczyzodawcy
Franczyzodawca, który chce zakończyć współpracę przed czasem, również nie działa bez ograniczeń. Jeśli wypowiedzenie nastąpi bez podstaw przewidzianych w umowie, franczyzobiorca może domagać się odszkodowania obejmującego poniesione nakłady inwestycyjne, takie jak wyposażenie lokalu zgodne z wymogami sieci, opłata wstępna czy koszty adaptacji lokalu do standardów marki. Dlatego decyzja o wypowiedzeniu umowy powinna być każdorazowo poprzedzona analizą, czy przyczyny wskazane w umowie jako podstawa rozwiązania faktycznie zaszły i czy zostały odpowiednio udokumentowane, na przykład protokołami kontroli jakości czy korespondencją dotyczącą niewykonywania obowiązków przez franczyzobiorcę.
Jak zabezpieczyć się na etapie podpisywania umowy
Zarówno franczyzobiorcy, jak i franczyzodawcy opłaca się jasne określenie w umowie katalogu przyczyn uzasadniających wypowiedzenie przez każdą ze stron, wysokości kar umownych powiązanej z realnym okresem zwrotu inwestycji, a nie ustaloną odgórnie stawką, procedury wcześniejszego upomnienia przed rozwiązaniem umowy z przyczyn leżących po stronie franczyzobiorcy, dającej mu szansę na naprawienie sytuacji, oraz zasad rozliczenia nakładów inwestycyjnych na wypadek wcześniejszego zakończenia współpracy niezależnie od przyczyny.
Spory franczyzowe rzadko kończą się szybko, ponieważ obie strony mają w nie zaangażowane realne pieniądze i długofalowe interesy biznesowe. Warto rozważyć konsultację umowy franczyzowej z prawnikiem jeszcze przed jej podpisaniem, a nie dopiero w momencie, gdy współpraca zaczyna się psuć.
Powiązane strony