czy i o ile może wzrosnąć płaca minimalna w Polsce w 2021

Czy i o ile może wzrosnąć płaca minimalna? Jakie opcje ma pracodawca?

czy i o ile może wzrosnąć płaca minimalna w Polsce w 2021

Plany podniesienia płacy minimalnej na etacie i zleceniu

Według planów Ministerstwa Finansów płaca minimalna w 2021 roku ma wzrosnąć do 2800 zł a stawka godzinowa do 18,30 zł. 

Tak przynajmniej wynika z komunikatu przesłanego przez Ministerstwo do Rady Dialogu Społecznego, choć zmiany nie zostały jeszcze ujęte w ramy ustawowe i nie są obowiązującym prawem.

Jeśli zmiany wejdą w życie, będzie to wzrost o 7,7% w stosunku do poziomu płacy minimalnej z 2020 roku, która wynosi 2600 zł. Będzie to najprawdopodobniej i tak niższy wzrost niż wstępnie planowany do kwoty 3000 zł.

Kwota 2800 zł jest najbardziej prawdopodobną, również dlatego, że pozytywnie wypowiedzieli się o niej przedstawiciele związków zawodowych OPZZ i NSZZ Solidarność.

Piotr Duda NSZZ Solidarność:

„W NSZZ Solidarność mamy świadomość skomplikowanej i trudnej sytuacji na rynku pracy, która w pracach nad przyszłorocznym budżetem wymaga od wszystkich partnerów społecznych odpowiedzialności i rozwagi. Biorąc jednak pod uwagę zapowiedzi rządu o aktywnym stymulowaniu gospodarki w walce z kryzysem, nie można pomijać istotnej roli płacy minimalnej w tym procesie. Dlatego moim zdaniem jej wzrost nie powinien być niższy niż 200 zł, co oznacza, że przyszłoroczna płaca minimalna powinna wynosić co najmniej 2800 zł”

Po przedstawieniu przez Ministerstwo proponowanych stawek godzinowych i płacy minimalnej RDS- Rada Dialogu Społecznego w ciągu 10 dni uzgadnia wysokość tych stawek jakie będą obowiązywać w 2021 roku. Jeśli tego nie zrobi, obowiązek ten przejmie Rada Ministrów i do 15 września ustali stawki obowiązujące w kolejnym roku.

W ostatnich latach płaca minimalna rosła w następujący sposób:

Jaka część pracowników mikro i małych firm pracuje na najniższej krajowej?

Z danych przekazanych przez Ministerstwo do RDS wynika również, że zmiany płacy minimalnej mogą znacznie bardziej odbić się na mikro i małych przedsiębiorcach niż na większych firmach.

Dlaczego?

Okazuje się, że w przypadku mikro firm, nawet 63% zatrudnionych pracuje w oparciu o najniższą krajową.

Podniesienie płacy minimalnej, zwłaszcza w obliczu ciągłego zagrożenia koronawirusem, niepewnych zysków a być może nawet zamknięciem całej branży, może okazać się zbyt dużym obciążeniem.

W kryzysie stosunkowo silnie dotknięte zostały właśnie mikro i małe firmy.

Dla tych firm poziom płacy minimalnej jest bardzo poważnym ograniczeniem w elastycznym dostosowaniu się do sytuacji kryzysowej.

Wiele firm z tego powodu musiało się zdecydować na zwolnienia.

Również średnie i duże firmy będą ponosiły dodatkowe koszty wzrostu płacy minimalnej.

wykres obrazujący ilość osób pracujących na płacy minimalnej w mikrofirmach, małych firmach i dużych firmach

Jakie alternatywy mają przedsiębiorcy?

Podnieść pensję minimalną wszystkim pracownikom, zgodnie z obowiązującym prawem.

Co oczywiście spowoduje wzrost kosztów utrzymania pracownika o 240,96 zł miesięcznie, licząc łączne koszty pracodawcy.

Rozważyć zwolnienie części pracowników i przesunięcie ich zakresu obowiązków do pozostałych w firmie pracowników.

Zapewne spora część pracodawców może zdecydować się na taki krok, tym bardziej jeśli obowiązki wykonywane przez część pracowników nie wymagają specjalnych umiejętności czy kwalifikacji potwierdzonych odpowiednimi dokumentami.

Część mikro przedsiębiorców może podjąć decyzję o zredukowaniu etatów i przeniesienie pracowników do tzw. szarej strefy. Już dzisiaj spora część pracowników zatrudnionych na najniższej krajowej część swojego wynagrodzenia otrzymuje w mniej oficjalnej formie a składki ZUS i podatki odprowadzane są jedynie od kwoty minimalnego wynagrodzenia, co w sytuacji w której pracownik chciałby skorzystać z przysługujących mu świadczeń takich jak „chorobowe” czy „macierzyńskie”, jest dla niego mniej korzystne.

W tej kategorii możemy uwzględnić również tych pracodawców, którzy zdecydują się na obniżenie wielkości etatu dla swoich pracowników. Może to być połowa etatu, czy też 1/4 , a pozostałą część przekazywać pracownikowi mniej oficjalnie. Większość pracowników godzi się na takie ustalenia, ale jest to oczywiście niezgodne z prawem. Pracownik, który godzi się na takie warunki wypłaty wynagrodzenia, podlega karom przewidzianym w kodeksie karnym skarbowym.

Nie ujawniając bowiem wszystkich swoich dochodów, oszukuje fiskusa i naraża na straty budżet państwa. Przepisy mówią, że podatnik (pracownik), który uchyla się od opodatkowania, nie ujawnia właściwemu organowi przedmiotu lub podstawy opodatkowania, a przez naraża podatek na uszczuplenie. Podlega zatem karze grzywny, a nawet pozbawienia wolności lub obu tym karom łącznie. Ta sama kara grozi, gdy podatnik składający zeznanie roczne poda nieprawdę lub zatai dochody.

Takie działanie jest karalne i chyba najdotkliwiej dla pracownika, bo karą pieniężną, czyli grzywną w wysokości nawet do 75% ukrytego dochodu.

Również pracodawca, który oferuje takie rozwiązanie, nie pozostaje bez kary. Narusza on w ten sposób przepisy prawa o ubezpieczeniach społecznych. W razie nieopłacenia składek lub opłacenia ich w zaniżonej wysokości Zakład Ubezpieczeń Społecznych może wymierzyć płatnikowi składek ZUS dodatkową opłatę do wysokości 100% nieopłaconych składek, przedsiębiorcy grozi także kara do dwóch lat więzienia.

Dodajmy, że to pracodawca, czyli płatnik, ponosi odpowiedzialność za błędne obliczenie i pobranie zaliczek na podatek w zaniżonych kwotach i za przekazanie tych zaliczek na rzecz urzędu skarbowego. Pracodawca może więc zostać zobowiązany przez organ podatkowy do dopłacenia kwoty zaliczki na podatek wraz z odsetkami.

Więc jest to obarczone dużym ryzykiem, zarówno dla pracownika jak i pracodawcy.

Skłonić dotychczas zatrudnionych na etacie pracowników do samozatrudnienia.

Być może stanie się to jeszcze bardziej popularnym zjawiskiem niż jest obecnie, mimo że wielu Polaków ocenia tą formę zatrudnienia jako nienormalną na rynku pracy równą umowom o dzieło i zleceniom. W 2020 roku samozatrudnieni to 18% populacji w wieku produkcyjnym.

Na czym polega samozatrudnienie?

Często samozatrudnienie zaczyna się od rozwiązania dotychczasowej umowy o pracę.

Kolejnym krokiem jest założenie własnej firmy, która będzie świadczyć usługi byłemu pracodawcy.

Zazwyczaj zakres obowiązków pozostaje bez zmian choć zmienia się poziom odpowiedzialności samozatrudnionego w stosunku do US i ZUS.

Od momentu samozatrudnienia pracownik musi przejąć na siebie odprowadzanie składek ZUS i podatku.

Co jest istotne przy takiej formie umowy?

Umowy zawierane ze zleceniodawcami nie mogą przypominać umów o pracę pod względem ich konstrukcji i zasad współpracy.

Jeśli pojawią się znamiona umowy o pracę Państwowa Inspekcja Pracy może nakazać zawarcie umowy o pracę i upomni się o zaległe składki. Zgodnie z art. 22 § 1 Kodeksu Pracy każda umowa posiadająca znamiona umowy o pracę de facto jest umową o pracę bez względu na to jak została nazwana.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to by w umowie zleceniodawcy z usługodawcą unikać:

  • podporządkowania służbowego pracownika przełożonym,
  • konieczności wykonywania pracy osobiście przez pracownika,
  • powtarzalności pracy np. codziennie lub w określonych, regularnych odstępach czasu,
  • wykonywania pracy w miejscu i czasie wskazanym przez pracodawcę,
  • nieponoszenia przez pracownika ryzyka związanego z wykonywanymi czynnościami.

Warto zaznaczyć, że w przypadku gdy PIP stwierdzi nieprawidłowości, odpowiedzialność ponosi jedynie zleceniodawca.

Zalety samozatrudnienia:

Z perspektywy pracodawcy – zleceniodawcy:
  1. Nie ponosi kosztów związanych z obsługą kadrowo-płacową,
  2. Może zlecać samozatrudnionemu dowolną liczbę czynności bez dodatkowych kosztów
  3. Nie ponosi odpowiedzialności i nie musi dbać o obowiązki wynikające z kodeksu pracy,
  4. Jeżeli firma jest VAT-owcem, w praktyce nie płaci od faktury samozatrudnionego podatku VAT – kosztem jest kwota netto.
  5. Koszty utrzymania „pracownika” są równe łącznemu kosztowi wynikającemu z faktury, składki ZUS i podatek pracownik odprowadza na własną rękę.
Z perspektywy pracownika – zleceniobiorcy:
  1. Osoby samozatrudnione mogą obniżyć podatek dochodowy rozliczając faktycznie poniesione koszty prowadzenia działalności. Chodzi tutaj przede wszystkim o wydatki na transport, które osoby samozatrudnione bardzo często ponoszą, zwłaszcza jeśli regularnie dojeżdżają do siedziby firmy, z którą współpracują. Mogą również rozliczać np. wydatki na sprzęt komputerowy, telefon komórkowy, wyposażenie biura, edukację związaną z działalnością, reklamę itp.
  2. Prawie swobodny wybór formy i okres opodatkowania. Prawie dowolny bo są pewne wyjątki związane z chociażby wykonywaniem zleceń na rzecz byłego pracodawcy.
  3. Samozatrudnieni mogą zdecydować czy chcą odprowadzać podatki co miesiąc czy też np. co kwartał, a dzięki temu mają więcej czasu na zgromadzenie faktur kosztowych i mogą dłużej obracać środkami przeznaczonymi na podatki.
  4. Mogą dokonywać zakupów bez podatku VAT. Zakupy firmowe można nie tylko ujmować w kosztach prowadzenia działalności, ale też rozliczać związany z nimi podatek VAT. Ogólna zasada mówi, że VAT od sprzedaży (należny) można zmniejszyć odejmując od niego VAT związany z zakupami (naliczony). W praktyce oznacza to możliwość dokonywania zakupów bez VAT, o ile te zakupy są związane z prowadzoną działalnością gospodarczą.
  5. Mogą swobodnie rozwijać swoją działalność co oznacza, że mogą wykonywać podobne zlecenia również dla innych firm.
  6. Samozatrudniony może pracować gdzie chce i kiedy chce, nie obowiązują go relacje służbowe, czas pracy i miejsce jej wykonywania.

Wady samozatrudnienia:

Z perspektywy pracodawcy- zleceniodawcy:
  1. To co wynika bezpośrednio z zakazu umieszczania w umowach B2B zapisów, które mogą wskazywać na to, że zawarta umowa jest de facto umową o pracę, czyli:
    • podporządkowania służbowego pracownika przełożonym,
    • konieczności wykonywania pracy osobiście przez pracownika,
    • powtarzalności pracy np. codziennie lub w określonych, regularnych odstępach czasu,
    • wykonywania pracy w miejscu i czasie wskazanym przez pracodawcę.

Zatem pracodawca traci część kontroli nad pracownikiem na rzecz rozliczania głównie z efektu pracy, jaki zostaje określony w umowie B2B.

2. Zakres obowiązków musi być stricte określony w umowie współpracy, zleceniodawca nie może skorzystać z zapisu „wykonywanie innych poleceń pracodawcy”.

3. Odpowiedzialność pracownika za wyrządzone szkody. W przypadku umowy B2B, za wszelkie szkody odpowiada zleceniobiorca.

4. Szkolenia BHP, badania lekarskie– dotyczą tylko pracowników etatowych. W przypadku umowy B2B nie są problemem zleceniodawcy.

5. Kodeks pracy dotyczy relacji pracodawcy z pracownikiem. W przypadku umowy pomiędzy zleceniodawcą a zleceniobiorcą nie jest uwzględniany. Co niesie ze sobą wiele korzyści dla pracodawcy

Z perspektywy pracownika- zleceniobiorcy:
  1. Samozatrudnienie jest równoznaczne z prowadzeniem firmy, dlatego wymaga dopełniania tych samych obowiązków. Do najważniejszych należą:
    konieczność prowadzenia księgowości, dokumentowanie przychodów (wystawianie faktur), gromadzenie faktur kosztowych, przechowywanie dokumentacji, opłacanie składek ZUS i podatków dbając o terminy.
  2. Brak przywilejów wynikających z prawa pracy
  3. Brak małego ZUSu. Większość nowych przedsiębiorców ma prawo do „małego ZUS-u”, czyli składek społecznych niższych od standardowych (tzw. duży ZUS). Preferencyjne składki ZUS przysługują przez pierwsze pełne 24 miesiące prowadzenia działalności gospodarczej. Jednak ta forma wsparcia ze strony państwa przysługuje tylko firmom spełniającym określone kryteria. Mały ZUS jest możliwy, gdy:
  • przedsiębiorca nie prowadził działalności w ciągu ostatnich 5 lat,
  • przedsiębiorca nie wykonuje dla byłego pracodawcy usług o tym samym samym charakterze, co czynności, które wykonywał na etacie w bieżącym lub poprzednim roku podatkowym. Zatem jeśli zamieniamy umowę o pracę na samozatrudnienie przy współpracy z tym samym pracodawcą, świadcząc  usługi o tym samym samym charakterze, co czynności, które wykonywał na etacie i wykonywali czynności wchodzące w zakres obecnie wykonywanej działalności

to nie możemy skorzystać z małego ZUSu.

 

4. Brak „ulgi na start”. Ulga na start jest dla przedsiębiorców, którzy po raz pierwszy prowadzą działalność gospodarczą lub rozpoczynają ją po raz kolejny po 5 latach od zawieszenia lub zamknięcia poprzedniej działalności. Ulga zwalnia przez sześć pełnych miesięcy od rozpoczęcia działalności z płacenia składek:

  • na ubezpieczenia społeczne, czyli ubezpieczenia emerytalne, rentowe i wypadkowe
  • na Fundusz Pracy
  • na Fundusz Solidarnościowy.

Z ulgi na start nie mogą skorzystać przedsiębiorcy, którzy wykonują działalność na rzecz byłego pracodawcy, u którego w bieżącym lub w poprzednim roku kalendarzowym pracowali na etacie i wykonywali czynności wchodzące w zakres obecnie wykonywanej działalności.

5. Brak podatku liniowego. Kolejny minus wykonywania zleceń dla byłego pracodawcy. Z podatku liniowego nie może skorzystać przedsiębiorca, który w bieżącym roku podatkowym wykonywał w ramach etatu czynności podobne do usług, które świadczy dla tej samej firmy jako przedsiębiorca. Co za tym idzie, przejście na samozatrudnienie i podatek liniowy warto rozważyć w grudniu, gdyż wówczas po stosunkowo krótkim okresie można korzystać z podatku liniowego. Podatek liniowy to jednolita stawka podatku dochodowego w wysokości 19% (niezależna od wysokości dochodu), która wiąże się z rezygnacją z części ulg przysługujących podczas korzystania ze skali podatkowej. Taka forma rozliczenia jest korzystna tylko wówczas, gdy roczne dochody znacznie przekraczają 85 528 zł. 

6. Prawo pracy daje pracownikom zatrudnionym na etacie szereg przywilejów, których samozatrudnieni nie mają:

  • 20 lub 26 dni płatnego urlopu,
  • płatne zwolnienia chorobowe,
  • dodatkowe wolne dni związane np. ze śmiercią bliskiej osoby lub opieką nad dzieckiem, ochrona przed zwolnieniem w okresie od 5 lat przed emeryturą, ochrona przed zwolnieniem w trakcie ciąży, itp.

7. Trudniejsze uzyskanie kredytu. Banki często kierują się innymi zasadami udzielania kredytów osobom prowadzącym działalność gospodarczą. Nierzadko zasady te są bardziej restrykcyjne niż w przypadku umowy o pracę. Zwłaszcza w sytuacji gdy dopiero zaczynamy pracę na tej formie działalności.

8. Brak praw konsumenckich przy zakupach na firmę. Wszystko ma swoje zalety i wady i to co z jednej strony jest zaletą, bo umożliwia zakupy bez podatku VAT, z drugiej strony pozbawia nas prawa do skorzystania z typowych praw konsumenta jakimi są np. zwrot towaru zakupionego przez internet. Przedsiębiorcy nie są traktowani jak konsumenci.

Zamienić umowy o pracę pracowników na umowy zlecenia bądź umowy o dzieło.

Umowy te są bardzo atrakcyjne dla przedsiębiorców, ponieważ nie muszą oni przestrzegać warunków obowiązujących przy zawieraniu umowy o pracę.

Przedsiębiorcy zatrudniający wykonawców dzieła sami mogą ustalać wynagrodzenie za pracę, niezależnie od minimalnego wynagrodzenia, które obowiązuje przy umowie o pracę.

Zawierając takie umowy z osobami uczącymi się, pracodawca nie musi także odprowadzać składek na ubezpieczenia społeczne.

Przedsiębiorcy nie obowiązują żadne przepisy dotyczące obowiązkowych urlopów wypoczynkowych czy też okresy wypowiedzenia.

Umowy zlecenia i o dzieło są w związku z tym tańsze dla pracodawcy.

Zawierane umowy zlecenia i umowy o dzieło nie mogą pod względem stosunku pracodawcy i pracownika przypominać umów o pracę.

Umowa cywilnoprawna nie może spełniać kryteriów stosunku pracy, którymi są przede wszystkim:

  • stałe miejsce i godziny pracy,
  • wykonywanie pracy w podporządkowaniu organizacyjnym i służbowym,
  • bezwzględny wymóg osobistego świadczenia pracy,
  • wykonywanie pracy za wynagrodzeniem i ciągłość świadczenia.

Przez umowę zlecenia zleceniobiorca zobowiązuje się do wykonania zlecenia.

Przy umowie o dzieło przyjmujący zobowiązuje się do wykonania dzieła.

W obu przypadkach zleceniodawca zobowiązuje się do zapłaty wynagrodzenia.

 

Podobnie jak w przypadku samozatrudnienia, zleceniodawca traci znaczącą część kontroli nad dawniej podległym mu na etacie pracownikiem.

 

Zakaz zastępowania umowy o pracę umową cywilnoprawną

Na tym etapie warto wspomnieć, że na podstawie art. 22 § 12 Kodeksu pracy, nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy.

Jeśli praca wykonywana jest w warunkach typowych dla stosunku pracy, to pracodawca nie ma prawa nawiązać z pracownikiem w takiej sytuacji zamiennie umowy cywilnoprawnej.

Pracownik może udowodnić, jaki charakter ma faktycznie wykonywana przez niego praca i dochodzić na tej podstawie swoich praw – czyli zatrudnienia na podstawie umowy o pracę.

W przypadku ustalania charakteru pracy, przede wszystkim będą brane pod uwagę typowe implikacje umowy o pracę czyli:

  • czy zleceniobiorca musi podporządkowywać się bieżącym poleceniom pracodawcy ,
  • czy zleceniobiorca może sam decydować o czasie i miejscu, w którym będzie wykonywał zleconą pracę.

Aby móc zawrzeć umowę zlecenie czy też o dzieło, współpraca pracownika z pracodawcą nie może mieć charakteru bieżącej kontroli, a godziny i miejsce pracy powinno być wyznaczone zgodnie z wolą pracownika.

Jeśli zaistnieją przesłanki, że umowa zlecenie jest tak naprawdę umową o pracę to zgodnie z art. 281 pkt 1 Kodeksu pracy, „kto, będąc pracodawcą lub działając w jego imieniu – zawiera umowę cywilnoprawną w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 powinna być zawarta umowa o pracę, podlega karze grzywny od 1.000 zł do 30.000 zł.

 

Ponadto pracodawca, zastępując umowę o pracę umową cywilnoprawną, powinien liczyć się z roszczeniami pracowników. Mogą to być żądania:

  • Wypłaty odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę,
  • Ekwiwalent za niewykorzystany urlop
  • Odprawa za wypowiedzenie umowy z przyczyn niezależnych od pracownika
  • Wynagrodzenie za nadgodziny
  • Wydanie świadectwa pracy

Łącznie mogą to być kwoty wyższe niż ewentualny zysk ze zmiany umowy.

Podsumowanie

Przełom 2020 i 2021 to jest i będzie trudny czas dla przedsiębiorców: nowa płaca minimalna, prawdopodobnie kolejne zmiany w prawie, nowe podatki, koronawirus i możliwe ponowne zamknięcie niektórych biznesów. Wszyscy jesteśmy ciekawi w jakim kierunku wszystko będzie zmierzać.

Po lekturze tego artykułu wiecie już co jest zgodne z prawem a co nie, ale decyzja o podjęciu konkretnych działań należy do Was.

Jeśli w jakiś sposób poczujecie się pokrzywdzeni i chcecie podjąć jakieś działania, zapraszam do kontaktu ze mną.

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Skontaktuj się ze mną i Zamów poradę prawną

Joanna Cenkier 

Radca Prawny

Kancelaria Radcy Prawnego Joanna Cenkier

Skontaktuj się z nami.

Udostępnij

Leave a Reply